Studio w ogrodzie z szklanych pustaków: pomysł na dodatkowe metry
Zamiast rozbudowywać dom kosztem podwórka, australijskie biuro Olaver postawiło w ogrodzie rodziny z Melbourne dwukondygnacyjne studio. Budynek ma elewację ze szklanych pustaków i pełni kilka funkcji naraz: jest salonem, pokojem gościnnym i gabinetem.
Dom dla pięcioosobowej rodziny
Pięcioosobowa rodzina zaczynała się mieścić w dotychczasowym domu coraz gorzej. Zamiast przebudowy głównego budynku architekci zaproponowali osobny obiekt, nazwany Laneway Studio. Stanął za domem, od strony uliczki biegnącej za posesją, a ogród zaprojektowała architektka krajobrazu Penny Starr. Znalazły się w nim basen i rabaty z roślinnością.
Na parterze mieści się otwarta strefa dzienna z ukrytą pralnią, barem i niszą telewizyjną. Na piętrze jest połączony gabinet i pokój gościnny z łazienką oraz niewielkim tarasem na dachu. Łóżko składane, schowane za dębową zabudową, pojawia się dopiero wtedy, gdy ktoś zostaje na noc.
Szklane pustaki zamiast okien
Najbardziej charakterystyczny jest wschodni front piętra, zwrócony do ogrodu. Szklane pustaki osadzono w ścianie z odzyskanej białej cegły, nad betonową belką opasającą. Według projektantów to rozwiązanie pozwoliło ominąć lokalne ograniczenia planistyczne dotyczące zwykłych okien. Przy okazji daje miękkie poranne światło i zapewnia prywatność wnętrzu. Po zmroku budynek wygląda jak lampion widoczny z ogrodu i z domu.
Parter można otworzyć na przestrzał dzięki przesuwnym drzwiom na przeciwległych ścianach. Jedne, przeszklone, prowadzą do ogrodu, drugie, dębowe z stalową okładziną, na uliczkę. Jak powiedziała dyrektorka biura Emlyn Olaver: „Otwarta przestrzeń wydaje się znacznie większa niż jej powierzchnia”.
Wnętrza, które zmieniają rolę
Podłogę na parterze wykonano z neutralnego lastryko. Dębowe szafy chowają schowki, pralkę i telewizor, a także otaczają centralny bar ze zlewem i obudową ze stali nierdzewnej. Założenie było proste: spokojne wnętrze, w którym zabudowa stolarska bierze na siebie najwięcej pracy, dzięki czemu pomieszczenia mogą zmieniać funkcje bez wrażenia bałaganu.
Na piętrze czerwone płytki w łazience współgrają z czerwonym panelem we wnęce łóżka. Wnętrza nawiązują do głównego domu, ale są nieco bardziej zabawne. Projektantka podkreśla, że elastyczność wydłuża życie budynku, bo potrzeby rodziny będą się zmieniać, gdy dzieci dorosną, wyprowadzą się i wrócą.
Co z tego dla polskiego czytelnika
Pomysł jest uniwersalny, choć przepisy w Polsce wyglądają inaczej niż w Melbourne. U nas dodatkowy budynek na działce zwykle wymaga sprawdzenia miejscowego planu zagospodarowania, odległości od granicy i dopuszczalnej zabudowy. Zależnie od wielkości i przeznaczenia może to oznaczać zgłoszenie albo pozwolenie na budowę, dlatego warto zacząć od rozmowy z urzędem lub architektem.
Inspiracją mogą być jednak same rozwiązania:
- szklane pustaki – wpuszczają światło, a chronią przed wzrokiem sąsiadów;
- zabudowa stolarska – ukrywa pralkę, telewizor czy łóżko i porządkuje wnętrze;
- przesuwne drzwi z dwóch stron – łączą dom, ogród i resztę posesji w jedną strefę;
- odzyskana cegła – ogranicza zużycie nowych materiałów.
Laneway Studio pokazuje, że przy ograniczonej działce dodatkowe metry nie muszą oznaczać zabierania ogrodu. Wystarczy mały, dobrze przemyślany budynek, który z czasem może służyć do zupełnie innych celów.
Źródło: Dezeen – „Olaver unveils multi-purpose Laneway Studio with “lantern-like” glass-block facade”
