Chevrolet Bel Air z 1955 roku z silnikiem V8 o mocy 741 KM
Na targach SEMA 2026 pokazano Chevroleta Bel Air z 1955 roku, który pod klasyczną karoserią ma nowoczesny silnik V8 o mocy 741 KM. Auto przygotował warsztat CAL Automotive Creations, a jednostkę napędową dostarczyła firma BluePrint Engines.
Wielka V8 pod maską
Sercem projektu jest fabryczny silnik w wersji crate o pojemności 598 cali sześciennych, czyli około 9,8 litra. Rozwija 741 KM i 703 lb-ft momentu obrotowego, a moc przekazuje automatyczna skrzynia biegów marki Bowler. Motor pomalowano na głęboki czerwony kolor i wyposażono w wtrysk paliwa EFI, frezowane pokrywy zaworów oraz stalowe kolektory wydechowe wykonane ręcznie ze stali nierdzewnej. Spaliny odprowadzają tłumiki SpinTech.
Podwozie, hamulce i felgi
Zmiany nie ograniczyły się do napędu. Warsztat gruntownie przerobił podwozie Art Morrison: tylne podłużnice poprowadzono do góry, co w połączeniu z zawieszeniem gwintowanym RideTech pozwoliło mocno obniżyć auto. Środkowe poprzeczki podniesiono tak, by podzespoły znajdowały się powyżej linii, w którą mogłyby uderzać o nawierzchnię. Dzięki temu samochód ma być zdatny do jazdy także po dziurawych drogach, a nie tylko na wystawie.
Za hamowanie odpowiadają sześciotłoczkowe zaciski Baer. Jednorazowe felgi wykonała firma Leading Edge Machine and Design i dobrano je kolorem do lakieru. Zastosowano układ z szerszymi kołami z tyłu niż z przodu, co dodaje sylwetce drapieżności.
Nadwozie i wnętrze
Karoserię także dopracowano. CAL przekształcił tylne błotniki, obramowania świateł i obudowę przedniego grilla. Ciemny lakier i elementy nadwozia przygotowano specjalnie do tego projektu, a całość uzupełniają niklowane detale z firmy Advanced Plating.
Wnętrze powstało we współpracy z Santana Interior Design. Zachowano klasyczny charakter, na przykład w przypadku frezowanej z bloku metalu konsoli środkowej z uchwytami na kubki ukrytymi pod przesuwanym podłokietnikiem. Jednocześnie pojawiły się zegary Dakota Digital i klimatyzacja Vintage Air. Autor opisu w Car and Driver podsumował, że w tym restomodzie niemal nic nie zostało pominięte.
Co to znaczy dla polskiego czytelnika
Restomod, czyli klasyk z nowoczesnymi podzespołami, to w Stanach Zjednoczonych duża branża, ale w Polsce pozostaje niszą. Takie auta powstają tu zwykle na mniejszą skalę, często z użyciem importowanych części. Jeśli chodzi o prawo, w Polsce poważniejsze zmiany konstrukcyjne, jak wymiana silnika, hamulców czy zawieszenia, zazwyczaj wymagają badania technicznego na stacji diagnostycznej i wpisu w dowodzie rejestracyjnym. Dotyczy to też samochodów, które mają zostać zarejestrowane po sprowadzeniu zza oceanu. Konkretne wymogi warto sprawdzić przed zakupem lub przebudową.
Warto też pamiętać, że przeróbki mogą wpływać na status pojazdu zabytkowego. Auto mocno zmienione względem oryginału może go nie dostać, co ma znaczenie przy ubezpieczeniu i wycenie. Pokazowy Bel Air z SEMA jest więc raczej inspiracją niż wzorem do prostego powtórzenia. Pokazuje jednak, jak daleko można pójść w łączeniu stylu lat 50. z dzisiejszą techniką.
Źródło: Car and Driver – „This Slammed ’55 Chevy Bel Air Restomod Packs a 741-HP V-8”
